KLM zapowiada prewencyjne odwołania części lotów na przestrzeni prawie całego sezonu zimowego. Powodem jest większa od zakładanej liczba samolotów wyłączonych z eksploatacji z powodu obsługi technicznej i napraw. Przewoźnik chce w ten sposób zwiększyć dostępność maszyn rezerwowych, przede wszystkim we flocie dalekodystansowej.
Linie lotnicze KLM przygotowują się na kilka miesięcy ograniczeń operacyjnych. Jak poinformował holenderski dziennik „De Telegraaf”, operator zamierza z wyprzedzeniem anulować część rejsów, aby ograniczyć ryzyko zakłóceń w rozkładzie i zapewnić większą elastyczność w przypadku kolejnych problemów technicznych. Planowane zmiany mają obowiązywać przez prawie cały sezon zimowy – tj. od 26 października do początku marca.
Na razie KLM nie ujawnił, ile lotów zostanie odwołanych ani których tras będą dotyczyć ograniczenia. – Każde odwołanie lotu to o jedno za dużo – przyznał rzecznik holenderskiej odnogi holdingu Air France-KLM, cytowany przez portal „NL Times”. – Oczywiście nie pomaga to naszej sytuacji. Każdy samolot w powietrzu przynosi nam pieniądze, podczas gdy każdy samolot stojący na ziemi generuje koszty – podkreślił rzecznik.
Zbyt mało dostępnych samolotów
Bezpośrednią przyczyną decyzji jest większa niż oczekiwano liczba samolotów pozostających poza eksploatacją z powodu przeglądów, prac konserwacyjnych i napraw. Ograniczona dostępność floty utrudnia przewoźnikowi utrzymanie zaplanowanego rozkładu, szczególnie w sytuacjach wymagających szybkiego zastąpienia niesprawnej maszyny innym samolotem.
KLM utrzymuje rezerwę operacyjną, która ma pozwalać na zastępowanie maszyn kierowanych do obsługi technicznej. Gdy jednak liczba samolotów niedostępnych do lotów przekracza założenia przewoźnika, możliwości reagowania na nieprzewidziane zdarzenia wyraźnie się kurczą. Problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych rejsów. Brak dostępnego samolotu może wymusić zmiany w rotacjach, wpłynąć na wykorzystanie załóg i doprowadzić do kolejnych zakłóceń w siatce połączeń.
Skalę wyzwań pokazał miniony weekend, kiedy holenderskie linie lotnicze musiały w krótkim czasie odwołać co najmniej pięć połączeń międzykontynentalnych z powodu różnych problemów technicznych. Sytuacja wywołała niezadowolenie pasażerów i skomplikowała planowanie pracy załóg. W przypadku operacji dalekodystansowych dostępność samolotów ma szczególne znaczenie.
Długie rotacje ograniczają możliwość szybkiego zastąpienia maszyny innym egzemplarzem, a zakłócenia mogą oddziaływać na kolejne rejsy w następnych dniach. Z tego względu KLM chce zwiększyć liczbę dostępnych samolotów rezerwowych, nawet kosztem wcześniejszego ograniczenia części rozkładu. Ma to zmniejszyć ryzyko odwołań dokonywanych w ostatniej chwili, które są szczególnie uciążliwe dla podróżnych i trudniejsze do obsłużenia z punktu widzenia operacyjnego.
Odwołania oznaczają również straty finansowe
KLM wskazuje, że na regularność operacji wpływają również czynniki zewnętrzne, w tym strajki, ekstremalne zjawiska pogodowe i inne zdarzenia naturalne. Linie lotnicze (z bazą na amsterdamskim lotnisku Schiphol) muszą jednocześnie uwzględniać zapotrzebowanie na samoloty zastępcze oraz harmonogramy obsługi technicznej.
Dyrektor operacyjny KLM Mathieu Essenberg podkreślił, że „dostosowanie siatki połączeń nie jest preferowanym rozwiązaniem”, ale pozwala wcześniej poinformować klientów o zmianach i zwiększyć elastyczność operacyjną w dniu realizacji lotów. Według przewoźnika wcześniejsze korekty rozkładu mają przyczynić się do większej stabilności operacji, również w okresie jesiennych wakacji szkolnych w Holandii.
Ograniczenie liczby rejsów ma jednak swoją cenę. KLM od kilku lat pracuje nad poprawą wyników finansowych poprzez kontrolę kosztów i zwiększanie przychodów. Każdy samolot wyłączony z eksploatacji oznacza nie tylko brak możliwości realizowania zaplanowanych lotów, ale również utrzymywanie kosztownego zasobu, który nie generuje przychodów z przewozów.
Równocześnie odwołanie rejsu może wiązać się z dodatkowymi wydatkami na zmianę rezerwacji pasażerów, organizację alternatywnego transportu i dostosowanie pracy załóg. Wcześniejsze anulowanie części połączeń jest więc próbą ograniczenia nieprzewidywalności, choć samo w sobie nie rozwiązuje problemu niedostępności samolotów.
Czas pokaże skalę anulacji
KLM nie podał dotychczas szczegółowej liczby planowanych anulacji. Nie wiadomo również, które kierunki zostaną objęte zmianami ani jak rozłożą się one pomiędzy poszczególne dni tygodnia. Najbliższe miesiące pokażą, czy wcześniejsze ograniczenie siatki połączeń pozwoli holenderskiemu operatorowi ustabilizować operacje i ograniczyć liczbę zakłóceń wynikających z niedoboru dostępnych maszyn.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.